niedziela, 25 czerwca 2017

żurawie w słońcu

Wczesną wiosną kupiłam jedwabistą satynę w piękne wzory z żurawiami, tkanina jest zimna w dotyku i bardzo lekka - wydawać by się mogło, że idealna na upały.
Bluzkę z dłuższym tyłem uszyłam na podstawie wykroju z burdy plus 1/2014 nr 423, zmodyfikowałam przód bo chciałam, żeby dekolt był gładki a w oryginale była stójka.
Nigdy wcześniej przed robieniem zdjęć nie miałam jej na sobie na dłużej, no i teraz wnioski po spacerze w 30 stopniowym upale są następujące:

  • mimo, że bluzka jest obszerna czuję, że coś nie gra w linii biustu i ramion, może to wina długości rękawów, które podciągają całość i teraz je skrócę, żeby bluzkę uratować
  • długość rękawów wygląda w tym przypadku źle, nie pomaga wyglądowi sylwetki wręcz odwrotnie (wiele "wychodzi" na zdjęciach, mimo, że mąż się stara robić jak najlepsze ujęcia)
  • całość jest miła w noszeniu i daje ciału poczucie chłodu więc wybór tkaniny nie był taki zły
  • potrzebuję jakiś efektownych dodatków np. kolczyków i torebki żeby całość pasowała do pięknego wzoru bluzki
 Kiedyś szyłam bardzo dużo "na próbę", wiele z pokazywanych tu ubrań miałam na sobie tylko raz lub wcale po zrobieniu zdjęć, bo tak na prawdę nie pasowały do mojego stylu, coś było nie tak.Teraz staram się szyć to co na pewno mam ochotę nosić, nie znaczy to jednak, że obejdzie się bez wpadek jak w przypadku tej bluzki, ale może jeszcze nie wszystko stracone.
 Jeszcze pytanie do Was - z czym zestawić tą kolorową bluzkę, żeby całość dawała efekt wow?











Podsumowanie:

koszty: tkanina 1,2m - 17 zł, nici 2zł całość 19zł

czas przygotowania: 1,5 h 

stopień trudności: łatwe i przyjemne, wykrój bardzo prosty w szyciu jedyna trudność to śliska tkanina i wykończenie dekoltu pliską ze skosu

piątek, 16 czerwca 2017

kwiaty jak malowane czyli sukienka ryzykowna

 Lubię wyraziste rzeczy, czasem nawet przerysowane, nie znoszę być nijaka.Miałam się trochę leczyć ze wzorów i z mocnych kolorów, trochę się uspokoić, ale to chyba nie leży w mojej naturze. 
 Gdy tylko zobaczyłam tę tkaninę we wzór przywołujący na myśl malarstwo secesyjne Alfonsa Muchy, nie pozostało mi nic innego jak tylko ją mieć. Tkanina to zimny krepon wiskozowy, idealny na lato, przewiewny i wcale się nie gniecie, szyje się świetnie, nie ucieka spod stopki mimo, że jest bardzo gładki i śliski. Do wykończenia brzegów falbany i dołu użyłam bawełnianej taśmy z tak modnymi teraz chwostami kupionej na Ali za grosze. 


 Wykrój zrobiłam w oparciu o wykrój ulubionej sukienki, zmieniłam górę, dodałam falbanę, poszerzyłam dół. Sukienka jest bardzo luźna,ale chciałam żeby taka była bo przyda się w upały, na okazje wieczorowe można spiąć ją paskiem i już podkreśla co trzeba. Najbardziej podobają mi się sukienki z falbanami na ramionach bez ramiączek, ale u mnie ramiączka to mus, falbanę też skorygowałam żeby zbytnio nie podkreślała wydatnego już nazbyt biustu.




 Falbana mimo, że nie jest mocno zmarszczona i tak poszerza ramiona - taki jej urok, godzę się z tym. Cięta była na prosto, następnym razem przy kolejnych falbaniastych eksperymentach spróbuję trochę ją zaokrąglić, będzie bardziej zwiewna.
 Ja mam tak właśnie z szyciem, szyję szybko bo chcę zobaczyć efekt, jeśli próba nie jest do końca udana szyję znów nanosząc korekty.
 Perfekcji to ja nie znoszę, idealnie przyciętych trawników, wnętrz jak z katalogu, ludzi, którzy nigdy nie są zmęczeni i nigdy się nie mylą.




Podsumowanie:

koszty: tkanina około 34 zł kupiona w sklepie Super Tkaniny, taśma z chwostami ok 4 zł za całość kupiona na Ali, nici z zasobów pracowni ok 1 zł, całość 39 zł

czas przygotowania: około 1,5 godziny,  namierzyłam się w te i nazad żeby falbana nie była za szeroka

stopień trudności: łatwe i przyjemne, jedyny kłopot to odmienne zmarszczenie falbany przy dekolcie i na ramionach, następnym razem pójdzie szybciej

niedziela, 11 czerwca 2017

zrzuć ciężar z ramion czyli bluzka off shoulder

Bluzki hiszpanki, carmen, off shoulder to hit sezonu wiosna/lato 2017.
W sklepach pojawiło się mnóstwo ciekawych propozycji, nawet w większych rozmiarach np. F&F lub C&A, ale ja postanowiłam uszyć własną wersję.
Mały zasnął z tatą więc prędko pobiegłam do pracowni, a że jest w piwnicy turkot maszyny nie dochodzi do jego sypialni, więc mogłam spokojnie pracować. Uznałam, że szybciej sama zrobię wykrój niż znajdę to co chcę w burdach. Wystarczył wykrój na ulubioną bluzkę, który zawsze mam pod ręką, skorygowałam wysokość dekoltu i poszerzyłam rękawki, żeby móc je później zmarszczyć. Wszystko zajęło 40 minut, z bawełnianą tkaniną szło "jak po maśle" i mam swoją eksponującą ramiona bluzkę.










Podsumowanie:

koszty: tkanina haftowana bawełniana kupiona sto lat temu resztka z szycia zasłonek do łazienki, ok 1,2m za jakieś 6zł + nici z zasobów pracowni + gumka = 8zł

czas przygotowania: 40 minut razem z robieniem wykroju

stopień trudności: łatwe i przyjemne