Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubranka dziecięce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubranka dziecięce. Pokaż wszystkie posty

sierpnia 24, 2018

Bomberka dla dużego, bomberka dla małego...Bluzy w żurawie

Bomberka dla dużego, bomberka dla małego...Bluzy w żurawie
 Powoli,ale jednak nadchodzą jesienne dni, wieczory robią się już przyjemnie chłodne. Po fali tropikalnych upałów chyba już każdy trochę czeka na ten złoty czas, kiedy wieczorem można miło grzać stopy pod kocem. Jesień w tym roku to będzie też przełom dla mojej rodziny, bo nasz mały Gucio idzie do żłobka. Cierpnę na samą myśl, ale już szykuję wyprawkę co ma osłodzić tę rozłąkę.
Na początek pod maszynę poszła piękna, miodowa dresówka od Nitka i Kłębek, jest tak miła w dotyku, a wzór zachwyca! Jest raczej stabilna,ale bardzo miękka i maszyna radzi sobie z nią wyśmienicie.


Wykrój na bluzkę Gutka pochodzi z burdy 4/2017 nr 133 , mój z 3/2017 nr 125 A  - wykorzystywałam już go wcześniej do szycia moich bomberek.
Obydwa wykroje są proste i bezproblemowe. Tym razem odważyłam się też na kieszenie z wypustkami, a to wszystko za sprawą Ultramaszyny - kto nie widział niech zajrzy do jej filmików.
Ten tutorial otworzył mi oczy na kieszeń :)





 Dla mnie najtrudniejszym elementem w szyciu bomberki jest kołnierz, plisa ze ściągacza. Zawsze mierzę ją kilka razy nim przyszyję ostatecznie, w rezultacie często skracam jej długość bo nie lubię gdy ten element odstaje.



Gdy uszyłam nam te bluzy i mój mąż je zobaczył, westchnął i powiedział: ja też taką chcę! Nie mam wyjścia, z resztek muszę coś stworzyć, tym razem z czarnymi rękawami i ściągaczem. Na następnym spacerze będziemy już paradować w trójkę w tych pięknościach.


Serdeczne pozdrowienia!

Spotkajmy się również na Instagramie!

Magdalena i Gustaw Maurycy :)

kwietnia 27, 2016

Nowa perspektywa czyli o wyprawce dla malucha

Nowa perspektywa czyli o wyprawce dla malucha
Mój synek skończył właśnie cztery miesiące. Pomyślałam, że warto napisać coś o małych ubrankach - ja sama będąc w ciąży miałam wiele dylematów w co warto się zaopatrzyć. Każdy radził coś innego, jednym koleżankom świetnie sprawdzały się welurowe śpiochy innym wiązane kaftaniki, więc kupiłam trochę tego trochę tamtego i dziś mam pewne wnioski.



Śpioszki/pajacyki

  Świetny wynalazek, nie potrzeba męczyć małych stópek skarpetkami, szybko się zakłada i są bardzo wygodne dla dziecka, bo luźne.U nas najlepiej sprawdziły się śpioszki zapinane na środku na napki z cienkiej bawełny. Przy zakupie warto zwrócić uwagę na jakość tkaniny i jej gramaturę - bawełna schnie dość długo a ta grubsza stanowczo zbyt długo jak na potrzeby maluchów. Nasz Gucio urodził się w grudniu i wszystko należało suszyć na grzejniku co miałam wrażenie trwało wieki, szybko więc uzupełniłam zapas śpiochów i body, żeby codziennie nie prać. Dla dzieci urodzonych zimą lub "zmarzlaków" bardzo praktyczne są również śpioszki z cienkiej frotki, miłe dla malutkiego, delikatnego ciałka i co ważne - nie pocą się tak jak np. te welurowe lub polarowe.

Body

Dla mnie niezbędne, zarówno te z krótkim i długim rękawkiem.Uważam, że wygodniejsze do zakładania są te z dekoltem bez napek lub guzików, można je założyć jednym ruchem nie obawiając się, że coś ostrego lub twardego urazi dziecko w główkę lub twarz. Warto zwrócić uwagę jak skonstruowana jest część majteczek, świetnie sprawdzają się te body, które z tyłu na części pieluszkowej mają lekkie marszczenia - dzięki temu body "rosną razem z dzieckiem", oczywiście do pewnego momentu. Dla synka kupiłam też te kopertowe, na pierwsze dni życia sprawdziły się świetnie, łatwiej w nie ubrać maluszka gdy nie ma się jeszcze wprawy.

Kaftaniki

 Mamy i babcie polecały kaftaniki wiązane kopertowo, niestety u nas nie miały one praktycznie żadnego zastosowania - mały był tak ruchliwy już jako noworodek, że wystarczyła chwila żeby mieć odkryte całe plecki. Warto mieć kilka sztuk żeby ubrać dodatkowo na coś na wierzch idąc np. na pierwsze spacery.

Półśpiochy i spodenki 

 Są bardzo praktyczne i wygodne dla dziecka, pod warunkiem, że dzidzia ma już zagojony pępek i że gumka wszyta w nie nie jest zbyt mocna i nie uciska małego brzuszka. Najlepiej sprawdziły się nam te ubranka z wykończeniem z delikatnego ściągacza, z dzianiny bawęłnianej.

Czapeczki

Ja kupiłam i uszyłam takie z cieniutkiej bawełny, przydają się szczególnie po kąpieli i na wiosennych spacerach. Oczywiście ze względu na to, że mały pojawił się zimą babcia musiała zrobić również komplecik z miłej włóczki, taki w delikatny ażurek - czapę i szalik.

Będąc jeszcze w ciąży nie spodziewałam się, że mały człowiek potrzebuje aż tyle rzeczy. Rozmiar 50 przydał się tylko przez pierwsze dwa tygodnie a potem to już poleciało. Najdłużej chyba korzystałam z 62/68,gdy rękawki były za długie wystraczyło podwinąć, a nogawki w śpiochach są wygodniejsze gdy dziecko nosi nawet o rozmiar za duże. Zaskoczyła mnie też ilość potrzebnych kocyków - na start uszyłam dwa i kupiłam jeden, ale za chwilkę okazało się to za mało i doszły kolejne trzy. Noworodkowi przydał się rożek usztywniony kokosem, ale już po 3 tygodniach z niego wyrósł i stał się zbyt ciasny, na szczęście uszyłam dwa miękkie i świetnie sprawdziły się do tulenia do snu aż do drugiego miesiąca.

Teraz gdy Gucio jest już większy obiecałam sobie, że poszyję mu różne ciuszki i nie tylko. Tego właśnie w najbliższych tygodniach możecie się tu spodziewać.Dla siebie również kupiłam nowe tkaniny, żeby znów poczuć radość z szycia. Mam nadzieję, że na wszystko znajdzie się czas i już wkrótce się tu spotkamy!





Copyright © 2016 Robak XXL , Blogger