Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

listopada 07, 2019

Weź się przytul! Krótka i treściwa recenzja e - booka od Szyj i daj szyć innym

Weź się przytul! Krótka i treściwa recenzja e - booka od Szyj i daj szyć innym
Moje ostatnie miesiące to czas wytężonej pracy w firmie, wiele się dzieje, wiele się szyje, ale czasu mało na projekty tylko dla siebie.
Przyznam, że skusił mnie e-book Weź się przytul! właśnie dlatego, że szyję również zabawki.
Co prawda sama tworzę wykroje, ale czasem warto posłużyć się sprawdzonym, gotowym wykrojem.




Ten e-book jest dla osób, które zaczynają przygodę z szyciem zabawek, ale i osoby, które już coś szyły w tym temacie znajdą tu wiele dla siebie. Ewa w sposób bardzo przystępny poprowadzi was za rękę, opowie co i jak należy robić, aby szyć zabawki łatwo i przyjemnie.

W jej propozycji znajdziecie 6 świetnych pomysłów. Mamy tu coś dla miłośników pand, piesków i królików. Powiedziałabym, że każda z zabawek to inny stopień trudności.
Ja od razu zacierałam ręce na jamniczka, to jego uszyłam pierwszego i to w aż 3 wersjach ( szybko powędrowały do nowych właścicieli).
Wykorzystałam welur bawełniany, bo lubię z nim pracować, ale Wy śmiało możecie korzystać z trafnych podpowiedzi Ewy!




Przy każdym modelu znajdziecie opis potrzebnych materiałów, sugestie co do wyboru innych oraz oczywiście czytelny opis krok po kroku samego szycia. Bardzo podoba mi się, że autorka używa prostego, przystępnego języka więc nawet jeśli jeszcze maszyna jest Wam obca, nie będziecie mieć kłopotu ze zrozumieniem tutoriali. Wydrukowanie i skorzystanie z wykroju to już pestka!
Na każdej części wykroju znajdziecie potrzebny opis części, znaczniki, które ułatwią zszywanie elementów.



Moje wersje jamniczków trochę się różnią, a to dlatego, że robiłam zabawki dla małych dzieci z mojej rodziny. Nosek więc nie jest taki ostry ( wszyłam klin od początku) oraz ogonek nie jest wypchany. Te wykroje możecie potraktować jako bazę i stworzyć coś wyjątkowego!

Świetne jest to, że kupując e - booka możecie wykorzystać go w szyciu zabawek na sprzedaż! Komu się podoba? A jakże! Zobaczcie co Ewa przygotowała dla Was!
Do 10.11 macie w sklepie specjalny rabat 25 % na hasło ROBAKXXL!
Warto skorzystać!






sierpnia 24, 2018

Bomberka dla dużego, bomberka dla małego...Bluzy w żurawie

Bomberka dla dużego, bomberka dla małego...Bluzy w żurawie
 Powoli,ale jednak nadchodzą jesienne dni, wieczory robią się już przyjemnie chłodne. Po fali tropikalnych upałów chyba już każdy trochę czeka na ten złoty czas, kiedy wieczorem można miło grzać stopy pod kocem. Jesień w tym roku to będzie też przełom dla mojej rodziny, bo nasz mały Gucio idzie do żłobka. Cierpnę na samą myśl, ale już szykuję wyprawkę co ma osłodzić tę rozłąkę.
Na początek pod maszynę poszła piękna, miodowa dresówka od Nitka i Kłębek, jest tak miła w dotyku, a wzór zachwyca! Jest raczej stabilna,ale bardzo miękka i maszyna radzi sobie z nią wyśmienicie.


Wykrój na bluzkę Gutka pochodzi z burdy 4/2017 nr 133 , mój z 3/2017 nr 125 A  - wykorzystywałam już go wcześniej do szycia moich bomberek.
Obydwa wykroje są proste i bezproblemowe. Tym razem odważyłam się też na kieszenie z wypustkami, a to wszystko za sprawą Ultramaszyny - kto nie widział niech zajrzy do jej filmików.
Ten tutorial otworzył mi oczy na kieszeń :)





 Dla mnie najtrudniejszym elementem w szyciu bomberki jest kołnierz, plisa ze ściągacza. Zawsze mierzę ją kilka razy nim przyszyję ostatecznie, w rezultacie często skracam jej długość bo nie lubię gdy ten element odstaje.



Gdy uszyłam nam te bluzy i mój mąż je zobaczył, westchnął i powiedział: ja też taką chcę! Nie mam wyjścia, z resztek muszę coś stworzyć, tym razem z czarnymi rękawami i ściągaczem. Na następnym spacerze będziemy już paradować w trójkę w tych pięknościach.


Serdeczne pozdrowienia!

Spotkajmy się również na Instagramie!

Magdalena i Gustaw Maurycy :)

lutego 20, 2018

Zimowe sploty - żakardowy kardigan i bluza dla małego urwisa

Zimowe sploty - żakardowy kardigan i bluza dla małego urwisa

Warkocze kojarzą mi się dość jednoznacznie -  z ciężkimi męskimi swetrami oraz mrozem. To pierwsza myśl, druga to styl Hamptons -  luz nadmorskich wakacji, naturalne kolory, jasne światło, ciepłe drewno i elegancja. Nie mam szans na zimowy wyjazd nad morze, ale nowy kardigan myślami przenosi mnie do miejsc, gdzie mogę się wtulić w miękki fotel i popijać gorące kakao.
Ten żakard od Dresówka.pl mnie całkowicie zaskoczył. Nie dość, że szyje się go fantastycznie, jest dość ciężki i pięknie trzyma fason to jest jeszcze ciepły. Idealny do realizacji zimowych projektów.
Wybrałam kolor navy i jest to taki zgaszony granat, bardzo przyjemny dla oka i świetny do stworzenia wielu stylizacji. Nie byłabym sobą gdybym do całości nie dodała trochę smaczku, przecież w detalu siła! Skórzane elementy wycięłam ze starej torby, zaoczkowałam i gotowe. Na kołnierzu pojawił się uroczy knoflik - z czeskiego guzik :)


Plan był na zapinanie na kołki, ale że nie mogłam upolować takich w odpowiednim kolorze - jest pasek. Nie lubię jednak być zmuszana do przewiązywania się, więc ozdobne szlufki przesunęłam na przód żeby bez paska całość prezentowała się równie dobrze. Dodatkowo taki zabieg sprawia, że optycznie talia staje się węższa. Wyzwanie stanowiły dla mnie nakładane ogromne kieszenie, ale po wykonaniu odpowiedniego pomocniczego rysunku na tkaninie poradziłam sobie. Tu rada - krojąc kieszenie zwróćcie uwagę na wzór, jeśli chcecie by nie były bardzo widoczne na całości wzór musi się zgadzać. Ja z prędkości popełniłam ten błąd - moje kieszenie nie wtapiają się w tło, ale i tak już kocham to swetrzysko :)
Przy prasowaniu brzegów pomogłam sobie termo taśmą, umocowałam ją na brzegach kołnierza i przodu aby całość trzymała się bez konieczności stębnowania. Kardigan nie ma podszewki, elementy obłożenia przyszyłam ręcznie, ściegiem którego sto lat temu nauczyła mnie Babcia Kazia - na pewno go znacie, to takie naprzemienne krzyżyki. Ścieg ten ma wielką zaletę gdyż nie ściąga nadmiernie zszywanych warstw i pracują one z całym strojem bez zarzutu.
Wykrój wykorzystałam ten sam co do uszycia mojego płaszcza kąpielowego, gorąco polecam!









Z resztek uszyłam dla Gucia bluzę - już z myślą o wiośnie ciut większą, toż to maleństwo rośnie mi jak na drożdżach. Ten wykrój też już znacie, używałam go przy szyciu kurtki softhshell dla małego.
Dodałam kolorystyczne akcenty - pomarańczowy ściągacz (również kupiony w Dresówka.pl), czerwoną bawełnianą lamówkę oraz małą naszywkę z ptaszyną.
Niestety przymiarka była możliwa dopiero gdy całość była gotowa i okazało się, że kaptur ma ciut zbyt obszerny wlot, wciągnęłam więc tymczasowo sznurek, który go trochę zmniejsza - wiosną już będzie dobry.
Metka - wszywka handmade oczywiście z Aliexpress, już o nich pisałam w poście o moich chińskich zakupach. Kto nie czytał niech zajrzy!
Dziś nie będzie podsumowania kosztów, bo to moje szycie to taki pokaz przedpremierowy - premiera tej tkaniny w czterech pięknych kolorach już w czwartek 22 lutego w Dresówka.pl
Co do czasu realizacji to powiem Wam, że obydwa wykroje są proste. Tylko detale mogą sprawić kłopot i zająć więcej czasu, ale dla chcącego  nic trudnego! 

Pozdrawiamy serdecznie i czekam na Was jak zawsze!
Magdalena i Gustaw

zdj.www.burda.pl












stycznia 22, 2018

Tipi mini i plecak worek - po co mi liniał magnetyczny?

Tipi mini i plecak worek - po co mi liniał magnetyczny?
 Za czasów mojego dzieciństwa też miałam tipi,ale mówiłam na nie wigwam lub namiot. Kojarzy mi się jedynie z tym , że dzięki niemu zdobyłam szramę na prawej ręce i mam ją do dziś. Wejście zapinane było na agrafki, był bardzo kolorowy i wysoki, wydawało mi się wręcz, że sięga nieba - miałam wtedy tylko kilka lat i pewnie nie wiele ponad metr wzrostu. Mamusia rozkładała mi go w ciepłe dni w ogrodzie i było to moje małe królestwo...Ostatnio uszyłam synkowi taką mini wersję tipi, póki co z przeznaczeniem do domu, drugie uszyje większe takie, żebyśmy w trójkę mogli w nim siedzieć wśród naszych kwiatowych zarośli. Tutoriali na tipi w sieci jest multum więc nie będę powielać, powiem Wam tylko, że uszyłam je z tkaniny z pościeli dziecięcej, którą kupiłam w ikea ( podobnie jak pościel, którą wcześniej szyłam Gutkowi). I tak w ekonomiczny sposób wykorzystałam całość, w sumie za 39 zł mamy pościel dla Gucia, tipi i kosz na zabawki. To się nazywa oszczędność, prawda? No, jeszcze został kawałeczek bo muszę uszyć matę, która ustabilizuje całe tipi. Niestety przy takich krótkich kijach i wiązaniu ich na samej górze namiot się chwieje, szczególnie gdy Gutek do niego wchodzi razem ze swoimi wszystkimi misiami...






 Przy szyciu małego namiotu wykorzystałam liniał magnetyczny i to jest to co chcę Wam polecić. Nawet jeśli szyjecie równo  taki liniał wart jest uwagi, szczególnie jeśli szew ma się znajdować dalej od brzegu niż 2 - 3 cm. Tak było w przypadku tuneli na kije do tipi, miały być aż 4,5 cm od brzegu - zamiast mierzyć i rysować linię pomocniczą wystarczy go przyczepić do płytki ściegowej na odpowiedniej szerokości i już. Tak zrobiłam i szycie poszło szybko. Podobnie przy szyciu plecaka worka - przydał się i przyspieszył pracę :)



drewniane guziki handmade kupicie tu
Podsumowanie:

koszty: na tipi - kije od miotły 1,2m x4 - 20zł, tkanina 2m szerokość 1,6 - około 20zł
plecak: obrus z biedronki kawałek ok 5 zł, tkanina wodoodporna ok. 12zł - 17zł
sznurek 3m (lepiej mieć więcej 3,5m) 3zł całość 20zł

czas przygotowania: tipi 1h, plecak 1h

stopień trudności: łatwe, ale wymagające dobrego wykroju

grudnia 02, 2017

Wataha - dres w wilki dla dwulatka

Wataha - dres w wilki dla dwulatka
 Dziecięce ubrania muszą spełniać jeden podstawowy warunek - muszą być wygodne, oczywiście wspaniale gdy cieszą oko swoim widokiem, ale to sprawa drugorzędna dla malucha, który te ciuszki nosi. Gucio jednak, po przymierzeniu nowego dresu pobiegł przejrzeć się w lustrze, widać podejrzał, że ja tak robię - mina małego szelmy pokazała, że jest zadowolony.





 Nie szyłam mu nic wcześniej prócz kurtki (tak, zaczęłam od tych trudniejszych rzeczy,ale w moim życiu nie wiele rzeczy dzieje się logicznie). Dresówka w wilki była jednak taka zachęcająca, że musiałam spróbować. Wykrój odrysowałam od bluzy w której Gucio chodzi, coś jednak przy dekolcie musiało pójść nie tak, bo dość, że jest ciut za duży to za nisko jak na takie odszycie ściągaczem. Ten problem wylazł na wierzch dopiero przy noszeniu, bo lekko sterczy choć nie przeszkadza to w zabawie. Szycie tej tkaniny to bajka, gładko i szybko. Welurek na rękawach zachowuje się ciut gorzej, overlock miał z nim jakiś problem, poprawiłam stębnówką.
Spodenki też odrysowałam od innych, tyle że tu tkanina jest sztywniejsza i układają się ciut inaczej, stan powinien być dłuższy, podczas hasania lekko zsuwają się. Wszystkie te sprawy wymagające korekty zachowam w pamięci do następnego razu, tymczasem Gutek testuje dres u prababci Kazi i nic mu nie przeszkadzają te niedociągnięcia w stawaniu na rękach i skakaniu po łóżku...

pozdrawiam 
Magdalena


Podsumowanie:

koszty: 0,5 m dresówki w wilki 18zł + 0,5 m welurku 18zł, zamek 2,5, metka 1zł całość 39,5 zł a tkaniny starczy jeszcze na spodenki

czas przygotowania: 1 godzina

stopień trudności: może być dla początkujących, ale radzę wybrać gotowy wykrój i nie kombinować jak ja 

Copyright © 2016 Robak XXL , Blogger