piątek, 21 listopada 2014

ROZMIAR XXL - jak powiększyć wykrój?

  Niestety najczęściej jest tak, że najciekawsze wykroje w burdzie są dostępne w rozmiarach 36 - 44, wówczas jednak nie załamuję rąk tylko biorę się do pracy nad wykrojem. Każdy wykrój można przerobić na wiele sposobów, a operując wśród krojów z burdy czuję się dość bezpiecznie, że wszystko będzie pasować. Przed przystąpieniem do korygowania szablonu warto dobrze się zmierzyć i ocenić proporcje ciała. Ja noszę rozmiar 48, ale nawet jak na taki rozmiar mam duży biust i nie wielkie wcięcie w talii - przy pracy nad nowymi ubraniami muszę brać to pod uwagę. Wybierając krój zwracam uwagę na podkroje pach i szerokość w obszarze brzucha, aby wszystko było jak trzeba. Dziś w moje ręce trafiło nowe wydanie burdy i od razu urzekła mnie bluzka z baskinką, w ramach rozsądku jednak postanowiłam ją przerobić by pasowała do mojej sylwetki. To taki kompromis - będzie bluzka z ciekawym rękawem i cięciem na wysokości biustu, ale ze zmienionym dołem. 
Znając swoje wymiary i wiedząc w jakich partiach ciała kreacja ma być bardziej dopasowana możemy przystąpić do pracy.Ja odrysowuję rozmiar 44 i nanoszę poprawki już z zapasem na szwy - dla mnie tak jest łatwiej, bo większość rzeczy szyję bez fastrygi na overlocku. Ewentualne poprawki łatwo nanieść już po przymiarce, jednak jeżeli mierzymy skrupulatnie możemy ich uniknąć i stworzyć idealny rozmiar dla siebie.
  Przyznam, że większość moich ubrań powstaje w ten sposób, trudno bowiem opierać jedynie na wykrojach plus, które mam wrażenie - powstają coraz bardziej bezmyślnie, jak sukienka poniżej.Wkrótce sesja z ukończoną bluzką!





sukienka w ramach kolekcji plus z aktualnego wydania burdy


6 komentarzy:

  1. Ja też tak robię, i te strzałki na wykroju, czekam na efekt końcowy, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też tak robię, trzeba sobie radzić. Wykroje plus tworzone są dla kobiet wysokich ,a rzeczy bardziej przypominające worki , przy moim wzroście to już katastrofa na całego.Więc zanim przystąpię do krojenia muszę się trochę napracować nad proporcjami.

    OdpowiedzUsuń
  3. To bardzo fajnie, że nie czekasz aż coś ciekawego trafi się w Burdzie w Twoim rozmiarze, tylko bierzesz sprawy w swoje ręce:-)
    A mi się często podobają modele, które właśnie zaczynają się od 44 i nie rzadko jestem zawiedziona, że tylko te rzeczy plus są ciekawe a reszta dziwaczna. Czekamy więc na sesję z gotową bluzką:-)
    pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację często wykroje plus są nudne i workowate, a normalne o wiele ciekawsze. Nosiłam 46, mam spory biust i stosunkowo duże wcięcie w talii (większe niż przewiduje Burda). Ostatnio się zawzięłam i zgubiłam trochę centymetrów i teraz świetnie wchodzę w 44 i nie muszę za bardzo przerabiać wykrojów (poza powiększeniem na biust i zmniejszeniem w talii :P).

    OdpowiedzUsuń
  5. Absolutnie się z Tobą zgadzam!! Wiele wykrojów plus jest po prostu... do niczego. Albo złośliwie powiększają tam gdzie nie powinny, albo są całkiem bezkształtne. Ale czasem znajdzie się kilka zgrabnych sukienek które tak pięknie ubierają, że modelka plus-size wygląda na znacznie szczuplejszą. Niestety te należą do rzadkości. I w najnowszym numerze się faktycznie nie postarali - spódnica z satynową wstawką z tyłu okropnie powiększa tyłek!!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mam właśnie całkowicie odmienne zdanie.Często bardziej podobają mi modele z Plus.Może dlatego, że wolę luźniejsze ubrania i chodzę w workach:) Właśnie usiłuję przerobić sukienkę z Burdy 10/21014 w rozmiarówce plus na 38 i nie wiem co z tego wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń