środa, 27 kwietnia 2016

Nowa perspektywa czyli o wyprawce dla malucha

Mój synek skończył właśnie cztery miesiące. Pomyślałam, że warto napisać coś o małych ubrankach - ja sama będąc w ciąży miałam wiele dylematów w co warto się zaopatrzyć. Każdy radził coś innego, jednym koleżankom świetnie sprawdzały się welurowe śpiochy innym wiązane kaftaniki, więc kupiłam trochę tego trochę tamtego i dziś mam pewne wnioski.



Śpioszki/pajacyki

  Świetny wynalazek, nie potrzeba męczyć małych stópek skarpetkami, szybko się zakłada i są bardzo wygodne dla dziecka, bo luźne.U nas najlepiej sprawdziły się śpioszki zapinane na środku na napki z cienkiej bawełny. Przy zakupie warto zwrócić uwagę na jakość tkaniny i jej gramaturę - bawełna schnie dość długo a ta grubsza stanowczo zbyt długo jak na potrzeby maluchów. Nasz Gucio urodził się w grudniu i wszystko należało suszyć na grzejniku co miałam wrażenie trwało wieki, szybko więc uzupełniłam zapas śpiochów i body, żeby codziennie nie prać. Dla dzieci urodzonych zimą lub "zmarzlaków" bardzo praktyczne są również śpioszki z cienkiej frotki, miłe dla malutkiego, delikatnego ciałka i co ważne - nie pocą się tak jak np. te welurowe lub polarowe.

Body

Dla mnie niezbędne, zarówno te z krótkim i długim rękawkiem.Uważam, że wygodniejsze do zakładania są te z dekoltem bez napek lub guzików, można je założyć jednym ruchem nie obawiając się, że coś ostrego lub twardego urazi dziecko w główkę lub twarz. Warto zwrócić uwagę jak skonstruowana jest część majteczek, świetnie sprawdzają się te body, które z tyłu na części pieluszkowej mają lekkie marszczenia - dzięki temu body "rosną razem z dzieckiem", oczywiście do pewnego momentu. Dla synka kupiłam też te kopertowe, na pierwsze dni życia sprawdziły się świetnie, łatwiej w nie ubrać maluszka gdy nie ma się jeszcze wprawy.

Kaftaniki

 Mamy i babcie polecały kaftaniki wiązane kopertowo, niestety u nas nie miały one praktycznie żadnego zastosowania - mały był tak ruchliwy już jako noworodek, że wystarczyła chwila żeby mieć odkryte całe plecki. Warto mieć kilka sztuk żeby ubrać dodatkowo na coś na wierzch idąc np. na pierwsze spacery.

Półśpiochy i spodenki 

 Są bardzo praktyczne i wygodne dla dziecka, pod warunkiem, że dzidzia ma już zagojony pępek i że gumka wszyta w nie nie jest zbyt mocna i nie uciska małego brzuszka. Najlepiej sprawdziły się nam te ubranka z wykończeniem z delikatnego ściągacza, z dzianiny bawęłnianej.

Czapeczki

Ja kupiłam i uszyłam takie z cieniutkiej bawełny, przydają się szczególnie po kąpieli i na wiosennych spacerach. Oczywiście ze względu na to, że mały pojawił się zimą babcia musiała zrobić również komplecik z miłej włóczki, taki w delikatny ażurek - czapę i szalik.

Będąc jeszcze w ciąży nie spodziewałam się, że mały człowiek potrzebuje aż tyle rzeczy. Rozmiar 50 przydał się tylko przez pierwsze dwa tygodnie a potem to już poleciało. Najdłużej chyba korzystałam z 62/68,gdy rękawki były za długie wystraczyło podwinąć, a nogawki w śpiochach są wygodniejsze gdy dziecko nosi nawet o rozmiar za duże. Zaskoczyła mnie też ilość potrzebnych kocyków - na start uszyłam dwa i kupiłam jeden, ale za chwilkę okazało się to za mało i doszły kolejne trzy. Noworodkowi przydał się rożek usztywniony kokosem, ale już po 3 tygodniach z niego wyrósł i stał się zbyt ciasny, na szczęście uszyłam dwa miękkie i świetnie sprawdziły się do tulenia do snu aż do drugiego miesiąca.

Teraz gdy Gucio jest już większy obiecałam sobie, że poszyję mu różne ciuszki i nie tylko. Tego właśnie w najbliższych tygodniach możecie się tu spodziewać.Dla siebie również kupiłam nowe tkaniny, żeby znów poczuć radość z szycia. Mam nadzieję, że na wszystko znajdzie się czas i już wkrótce się tu spotkamy!