sobota, 22 czerwca 2013

droga przez szycie

Szyję od kiedy byłam mała, najpierw igłą do szycia ręcznego, potem na małej maszynie dla dzieci, a potem na starym Łuczniku Babci Kazi i zamiast na 18-te urodziny kupić sobie cokolwiek modnego ja kupiłam maszynę do szycia. Szczęście związane z kawałkami tkanin i nowymi wydaniami burdy czekającymi w kiosku towarzyszyło mi przez całe Liceum, potem wyjeżdżając na studia wiedziałam, że cały mój szyciowy kram jedzie ze mną i tak się stało jak tylko znalazłam współlokatorki gotowe na miarowy stukot rozchodzący się po mieszkaniu. Studia nie związane były z modą nijak, więc sama je sobie z nią związałam, co roku organizując pokazy swoich mini kolekcji, jak teraz patrzę na zdjęcia widzę jak mało umiałam, a skąd była ta odwaga by się chwalić światu? W sumie 20 lat minęło a ja nadal kocham szmatki, guziki i tasiemki, wiele się nauczyłam, nie boję się wyzwań szyciowych i powoli ufam sobie.
Dziś kilka wspomnień...

więcej fotek znajdziesz TU










piątek, 21 czerwca 2013

środa, 19 czerwca 2013

wieczorne spacerowanie

Duszno, zielono, górsko - nic dodać nic ująć, wieczór ciepły, jakby wakacyjny w Bielsku. Szyfonowa tunika asymetryczna spod własnej igły + jeansy bcp - przede wszystkim wygodnie!









spódnica za 6zł w 20 minut na 30-te urodziny

Kolor tkaniny urzekł mnie swoją świeżością, gdy w sklepie okazało się, że kosztuje 3 zł za metr kupiłam całe 10m, resztkę dzianiny wygrzebałam z pracowni, wcześniej powstawały z tego tuniki na sprzedaż. Tkanina na spódnicę jest bardzo mocno lejąca i dość ciężka, za to lekko prześwituje więc wymagała doszycia haleczki. Wykrój najprostszy na Ziemi, odmierzona szerokość pasa z zapasem 10 cm i rozkloszowanie do dołu, oczywiście długość maxi maxi, gdyż na codzień z płaskimi sandałkami,ale od święta z pokaźnymi obcasami.
Święto było wczoraj, niespodziewanie odwiedziny urodzinowe mojej rodziny z tortem na te 30-te, kupa śmiechu i radości z mokrym od upału czołem. Spódnica miała być na wieczór na spacer po bielskich Błoniach, ale dopiero dziś miała swój inauguracyjny spacer. Coś czuję, że będzie to jeden z moich ulubionych ciuchów...















czwartek, 13 czerwca 2013

wzory z raju - eksperyment

Kiedyś kupiłam tę tkaninę pod wpływem impulsu, uszyłam kilka sukienek, kilka tunik dla znajomych i dla klientek, ale ja wciąż nie miałam pomysłu na siebie. Wczoraj wpadł mi ten odważny pomysł do głowy, żeby zrobić modny wzorzysty komplet ze spódnicą rozkloszowaną. Chciałam mieć dwa w jednym, móc nosić te części razem i osobno, ale okazuje się, że aby bluzka wyglądała dobrze ze spódnicą powina być krótsza (do zdjęć musiałam ją podwinąć), zaś do spodni jej długość jest idealna, no i co teraz? Trzeba uszyć bluzkę do spódnicy z czegoś innego bo tkaniny już nie ma, ale warto było spróbować eksperymentu. Krój spódnicy powstał z wykroju, który sama stworzyłam, dla mnie ta ilość tkaniny w obwodzie dołu jest ok, z koła to już za dużo, wypróbowałam to nosząc na studiach wiele kręcących się spódnic różnej maści (mając jeszcze trzy rozmiary mniej, ale co tam).
Wykrój bluzki to przeróbka tego z koszuli w kwiatki http://robakxxl.blogspot.com/2013/06/drugie-podejscie-do-koszuli.html, poskładałam tylko przód i odjęłam to co miało iść na listwę z zapięciem, reszta to już moja inwencja. Póki bluzka nie miała aplikacji była jakaś nijaka, więc ją trochę pokombinowałam aplikacjami dekoltowymi, które nie umiały już ze dwa lata odnaleźć swojego przeznaczenia.
















środa, 12 czerwca 2013

ciepło, cieplej, gorąco! uff!

Z myślą o sobocie u rodziców powstała sukienka z bawełny, mocno się gniecie,ale ma dodatek lycry więc powinna się nosić całkiem dobrze. Wcześniej szyłam żakiet dla Mamusi z tej samej tkaniny i ładnie się sprawdził na ślubie, mimo, że odprasowanie go wymagało cierpliwości.
















wtorek, 11 czerwca 2013

drugie podejście do koszuli

Szyfonowa koszula to teraz hit modowy, niestety jeśli chodzi o biuściaste 48 - w sklepach można pomarzyć o takim fasonie, są i owszem,ale bez rękawów, nie dopasowane w talii i jakieś nie dostosowane krojami do kobiecych krągłości. Nie bacząc na złe humory deszczowo - gradowe uszyłam ją w dwie godzinki, wykrój okazał się prosty, powiększyłam go do swoich potrzeb i jest. Nie można chyba nazwać tych kilku fotek sesją, ale gdzie tu robić zdjęcia jak na ogrodzie rzeka płynie.







torebka mango
lakier do paznokci F&F
szminka ASTOR z serii Heidi





poniedziałek, 10 czerwca 2013

sukienka plażowa w ulewę i grad

Sukienki z szyfonu w kilku egzemplarzach powstały do sprzedaży, tkanina jest wiotka i lekko prześwitująca co szczególnie przyda się tym co wyjeżdżają na nadmorskie wakacje, a u nas tymczasem ulewa i grad.








szalona sikorka lub wystraszony gołąb - na pewno nie jaskółka!

Jakiś czas temu przeglądając blogi szyciowe natknęłam się na świetny pomysł tuniki z jaskółką na blogu
o rety! Mimo, że Pani blogerka udostępniła nawet rysunek owego ptaszka ja postanowiłam podjąć wyzwanie i sama go naszkicować. Farba do tkanin poszła w ruch, a właściwie gutta, która została mi po malowaniu na jedwabiu. Moja bluzka miała inaugurację w Lublinie, gdzie jako modelka produkowała się moja siostra, a teraz, że słońce wyszło chyba na dobre ja zaczęłam w niej chodzić. Tkanina przodu to sztuczny jedwab, lekko elastyczny - bardzo miły dla ciała, tył z dzianiny wiskozowej dla wygody.
No, a co do ptaszka - to na pewno nie jest jaskółka, wystraszony wyraz pyska może wskazywać, że ten ptak hamuje w locie by nie zderzyć się z szybą :) Szalona sikorka to bardziej lub wystarzony gołąb, jakoś tak do mnie pasuje niechcący!