piątek, 16 czerwca 2017

kwiaty jak malowane czyli sukienka ryzykowna

 Lubię wyraziste rzeczy, czasem nawet przerysowane, nie znoszę być nijaka.Miałam się trochę leczyć ze wzorów i z mocnych kolorów, trochę się uspokoić, ale to chyba nie leży w mojej naturze. 
 Gdy tylko zobaczyłam tę tkaninę we wzór przywołujący na myśl malarstwo secesyjne Alfonsa Muchy, nie pozostało mi nic innego jak tylko ją mieć. Tkanina to zimny krepon wiskozowy, idealny na lato, przewiewny i wcale się nie gniecie, szyje się świetnie, nie ucieka spod stopki mimo, że jest bardzo gładki i śliski. Do wykończenia brzegów falbany i dołu użyłam bawełnianej taśmy z tak modnymi teraz chwostami kupionej na Ali za grosze. 


 Wykrój zrobiłam w oparciu o wykrój ulubionej sukienki, zmieniłam górę, dodałam falbanę, poszerzyłam dół. Sukienka jest bardzo luźna,ale chciałam żeby taka była bo przyda się w upały, na okazje wieczorowe można spiąć ją paskiem i już podkreśla co trzeba. Najbardziej podobają mi się sukienki z falbanami na ramionach bez ramiączek, ale u mnie ramiączka to mus, falbanę też skorygowałam żeby zbytnio nie podkreślała wydatnego już nazbyt biustu.




 Falbana mimo, że nie jest mocno zmarszczona i tak poszerza ramiona - taki jej urok, godzę się z tym. Cięta była na prosto, następnym razem przy kolejnych falbaniastych eksperymentach spróbuję trochę ją zaokrąglić, będzie bardziej zwiewna.
 Ja mam tak właśnie z szyciem, szyję szybko bo chcę zobaczyć efekt, jeśli próba nie jest do końca udana szyję znów nanosząc korekty.
 Perfekcji to ja nie znoszę, idealnie przyciętych trawników, wnętrz jak z katalogu, ludzi, którzy nigdy nie są zmęczeni i nigdy się nie mylą.




Podsumowanie:

koszty: tkanina około 34 zł kupiona w sklepie Super Tkaniny, taśma z chwostami ok 4 zł za całość kupiona na Ali, nici z zasobów pracowni ok 1 zł, całość 39 zł

czas przygotowania: około 1,5 godziny,  namierzyłam się w te i nazad żeby falbana nie była za szeroka

stopień trudności: łatwe i przyjemne, jedyny kłopot to odmienne zmarszczenie falbany przy dekolcie i na ramionach, następnym razem pójdzie szybciej

7 komentarzy:

  1. Śliczna i bardzo odważna sukienka. Podoba mi się wzór. Delikatne dodatki dodają jej lekkości i wyrafinowanego smaku.😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Trudno się tutaj dopatrzyć "wydatnego biustu". Normalny i proporcjonalny, ot i co:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten wyrazisty wzór w intensywnych kolorach bardzo Ci pasuje, super w niej wyglądasz :) Co do materiału, to chyba jeden z najlepszych o ile nie najlepszy na upalne dni :)
    Przeczytałam,że mieszkasz w Pisarzowicach - uwielbiam jeździć tam na Święto Azalii - w tym roku udało mi się być przed wakacyjnym wyjazdem, choć pogoda nie rozpieszczała i dużo roślin jeszcze nie zakwitło - ale i tak było super - a najbardziej lubię chwilę przerwy w kawiarence - domowe ciasta są niesamowite :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kocham kwiaty, mamy tu zagłębie azaliowe więc podziwiam je cały sezon. Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Materiał super też bym się za nim obejrzała. Sukienka bardzo mi się podoba, choć wybrałabym twoje rozwiązanie z poprzedniej bluzeczki.

    OdpowiedzUsuń